Strona glówna,  Uzależnienia

Uzależnienie jako uwięzienie w ciele

Gdy ciało jest więzieniem

Idąc drogą widzę zataczającego się mężczyznę. Może w moim wieku. Zastanawiam się dlaczego to sobie robi. Niezadbany, zniszczona cera, wychudzony.

Obraz, jaki zobaczyłam, to szamocząca się Dusza, która tak bardzo szuka drogi wyzwolenia, że jedyny znany jej sposób to „zapicie się”.

Dusza, która, czuje się obco w swoim ciele, szuka dróg wyzwolenia. Dzieje się to, gdy nie może pogodzić się z oddaleniem od świata duchowego, ze stratą duchowego połączenia ze swoim Stwórcą.

Dla osób uzależnionych, nałogi są sposobem na odnalezienie kontaktu ze światem duchowym, z Bogiem, takim wiecznym „byciem na haju”. Podczas gdy dla jednych sposobem na powrót do Niego są medytacje, formy wyciszenia, życie w ascezie, dla innych będzie to dosłowna ucieczka w śmierć lub ucieczka w nałóg. 

Kiedy Dusza nie zna innego sposobu na wyzwolenie i pokonanie ograniczeń cielesnych szuka znanego jej od pokoleń sposobu – uzależnienia. Nałóg i uleganiu mu, to autodestrukcja i powolna śmierć.  

Dlaczego?

Człowiek uzależniony od alkoholu, narkotyków czy innych środków uzależniających nie akceptuje swej cielesności, czuje się w swoim ciele jak w więzieniu. Nie potrafi zaakceptować ograniczeń. Być może ich Dusza posiada tak ogromny potencjał, że ciało zupełnie nie potrafi się przystosować do prędkości, która nadaje sens jej istnieniu. Więc myślą tylko o tym, aby jak najszybciej „ulotnić” się z tego świata.

Nieświadomie chcą zniszczyć kraty, mury więziennego ciała i uwolnić się za wszelką cenę. Zniszczenie zaniedbanego ciała, to ich sposób na połączenie ze Stwórcą.

Ciało jest świątynią i wielkim darem! Jest formą, dzięki której Dusza może ujawnić Ducha w tym świecie. Nie uczyni tego bez współpracy z ciałem. Jeśli ma potencjał i „prędkość światła”, to ograniczenie poprzez ciało ma wyhamować jej POWER. W jakimś celu powinna te ograniczenia przyjąć, bo są dla jej Duszy „zbawienne”!

Boimy się ograniczeń, nie lubimy ich!

Moja cenna Dusza z kolei była tak leniwa, że patrzyłaby tylko w niebo i liczyła gwiazdy na niebie. Oglądanie kwiatków i motylków na łące zdawało się być wręcz jej powołaniem. Musiałam nauczyć ją i przekonać, że czas działać. W moim przypadku musiało upłynąć sporo czasu, zanim Ją zrozumiałam i zaczęłam z Nią współpracować.

♥♥♥

Wbrew temu, o czym pisałam wyżej, zniszczenie ciała przez uzależnienie wcale nie uczyni jej wolnej!

To złudzenie, które powoduje, że osoby uzależnione nie potrafią często zatrzymać się w tym „pędzie” uzależnienia. Degradują swoje ciała. Nie dbają o higienę, nie odżywiają się, wręcz „zapominają”, by ciało odżywić. Nie wspomnę już o przyjemnościach ciała, dotyku i estetyce. 

Patrzę na tego człowieka… Przykre, że tak bardzo się od siebie oddalił, że stracił zainteresowanie nawet sobą.

Photo: Spark Post

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: