fbpx
Strona glówna

Druga połówka – mit i prawda

W poszukiwaniu swej „połówki”

Która z nas panie nie chce odnaleźć mężczyzny swego życia, który byłby tą drugą połówką.

A który z mężczyzn nie szuka kobiety, która dopełniłaby tę jego połowę.

W literaturze, filmach… w życiu szukamy jej ciągle. Tęsknimy, marzymy i czekamy… nieustannie, aż w życiu pojawi się „wybranek serca”.

Mity o drugiej połówce ostatnio są bardzo modne, szczególnie w nurcie ezoterycznym. Tam głosi się, że każdy z nas ma „przydzieloną” z góry, która istnieje, żyje, tylko trzeba ją spotkać. A gdy ją spotkamy, żyjemy długo i szczęśliwie.

Życie więc ucieka na szukaniu tej wyjątkowej osoby, która  dopełni w nas tę część, której brak odczuwamy.  Ten brak projektujemy na mężczyzn odczuwając rozczarowanie i smutek, kiedy okazuje się, że druga połówka, wymarzony ideał się zmienia lub co gorsza odchodzi. Kobiety coraz częściej mówią o swoim rozczarowaniu mężczyznami, a związki zawierane są w coraz późniejszym wieku. Tak więc idea – mit dotyczący istnienia drugiej połówki nie do końca się sprawdza.

Druga połówka jako dopełnienie

Tymczasem ten wymarzony idealny mężczyzna istnieje, jak najbardziej. To za nim tęsknimy i dążymy do zespolenia z nim. Tymczasem jest Nim Bóg, Absolut, Wyższa Jaźń czy Duch, który posiada wszystkie cechy, które nie są w nas zintegrowane, i nie rozpoznane. To Ten, który dla nas kobiet, jest zupełnym przeciwieństwem, mężczyzną i dopełnieniem. Dla mężczyzn zatem tą połówką jest Duchowa Kobieta – Bogini, która przejawia w sobie wszystkie cechy żeńskie, których mężczyzna nie zintegrował.

I nadaremno, szukać go wśród ludzi, ponieważ najpierw należy Go uwolnić z nieświadomości poprzez pracę nad swoimi lękami i swoim cieniem.

Ktoś może zapytać, czy wobec tego, jeśli zintegrujemy w sobie cechy mojej drugiej połówki to przestaniemy odczuwać potrzebę jej szukania na planie fizycznym?

Nie. Ponieważ nie jesteśmy samowystarczalni. Gdybyśmy byli tacy, nie istniałby podział na kobiety i mężczyzn.

Kto zatem najczęściej jest naszą drugą połówką. Z mojego doświadczenia wynika, iż często naszym ideałem wymarzonym są mężczyźni odpowiedzialni, z pozycją zawodową, przewidywalni. Dobrze jeśli miałby podobne zainteresowania, gust, pasje, byśmy mogły z nim spędzać wspólnie czas… Oczekujemy, że spotkamy takiego, który będzie niemalże identyczny. A kiedy spotykamy taką osobę niejednokrotnie odczuwamy znów brak, lub zauważamy, że cechy, które dotąd podziwialiśmy nagle zaczynają nas męczyć i rodzą stan wkurzenia.

Mit o Narcyzie

Jaki zatem partner dla nas kobiet może być idealnym dopełnieniem?

Proponuję przyjrzeć się nowej  interpretacji mitu, o Narcyzie, który przytacza Farida (www.ciemnanoc.pl).

„Narcyz został zmuszony do pokochania swojego odbicia w wodzie (odbicie w wodzie to oczywiście cień, najgłębsze przeciwieństwo) aż w końcu umarł. To jest metaforą dotarcia do najgłębszej pustki, śmierci ego. Kora zerwała narcyza, więc można się domyśleć, że musiała również dotrzeć do swojego najgłębszego cienia. Dlatego też Hades, bóg podziemia i ciemności, miał prawo ją porwać i uczynić małżonką – bo był jej tak naprawdę prawowitą połówką, największym dopełnieniem, które się ujawnia po dotarciu do pustki.

To też tłumaczy, dlaczego w mitologiach, bogowie podziemia są wiernymi i kochającymi mężami, pomimo, że reprezentują śmierć, zniszczenie, ogień i piekła. Z kolei bogowie z „góry” a więc ci dobrzy, pozornie jaśni – „puszczali się” na prawo i na lewo – co nie dziwi, ponieważ reprezentują świadomość, która szuka, lecz nie poznała jeszcze swojego najgłębszego odbicia, swojego cienia, które w efekcie okazuje się być największą miłością i sensem istnienia. Największy skarb – spełnienie i miłość, zgodnie z duchowym paradoksem, jest zawsze ukryte na dnie najgłębszych piekieł, ciemności i pustki.” Photo: Spark Post

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: