Blog

Emocje zapisane w ciele

Ostatnio zapytałam kogoś: „Do czego zmusza Cię osoba, przy której lojalnie tkwisz?”

Brak odpowiedzi. Zapytałam więc: „Jakie masz korzyści z tego, że trzymasz kurczowo kogoś lub coś, co Ci nie służy?”

Nadal milczenie.

Wobec tego ostatnie pytanie: „Do czego prowokuje Cię?”

Przychodzi olśnienie.

„Wiem! Mogę się na niej wyładować, wykrzyczeć, być wściekłą i niezadowoloną… tak cały czas. Ona we mnie wzbudza pokłady takich emocji, których sama się boję. Nigdy tak nie miałam”.

Ileż emocji, uczuć w dzieciństwie zostało „zakopanych”, niewypowiedzianych i niewyrażonych w żaden sposób; bo nie wypada, nie wolno, nie można. Bo starszy, bo chory, bo…

Za dużo tych „BO”.

W końcu pękamy jak nadmuchany balon i uchodzi z nas ciśnienie. Często również słowa nieadekwatne do teraźniejszości, bo lawina ruszyła i nie sposób jej zatrzymać.

Dorośliśmy i emocje zapisane w ciele ukształtowały naszą sylwetkę, pancerz do obrony, schowaną głowę, wciągniętą klatkę piersiową, by uchronić się przed atakiem. Niewiarygodne? A jednak!

A wniosek jest następujący:

Gdybyśmy na bieżąco wyrażali nasze emocje, mówili otwarcie „NIE”, sprzeciwiali się bezmyślnym nakazom, tupnęli nogą w zaprzeczeniu, również jako dzieci, nie musielibyśmy ich w dorosłości przepracowywać i uwalniać. 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: