fbpx
Strona glówna

Grzech pierworodny – relacja Ewy do Adama

Historia grzechu pierworodnego

Każdy z nas zapewne zna historię grzechu pierworodnego. Przekazywano nam ją w dzieciństwie, na katechezie, w kościele. Biblia opisuje tę historię w następujący sposób:

Po środku ogrodu, który był dla pierwszych ludzi idealnym miejscem stworzonym przez Boga, rosło drzewo – poznania dobra i zła. Adam i Ewa byli szczęśliwi. Wyobrażamy sobie, że spędzali czas w spokoju i w poczuciu jedności ze zwierzętami i otaczającą ich naturą. Tak było do czasu, aż nie pojawił się wąż. Według biblii, sprytny i przebiegły, którego celem było nakłonienie pierwszych ludzi do sięgnięcia po owoc poznania dobra i zła. Wiemy, że wąż wybiera sobie Ewę i namawia ją do zerwania owocu. Ta, dopiero po słowach węża stwierdza, że owoce są dobre. Zrywa je i podaje mężowi. Obojgu otwierają się oczy i poznają, że nie mają nic – są nadzy. Konsekwencje ich wyboru znamy dobrze. Zostają pozbawieni tego, czym do tej pory mogli się cieszyć, i wygnani z raju na ziemię, gdzie czeka ich cierpienie i ból rodzenia.

To w bardzo dużym skrócie.

Interpretacje są dla wielu z nas również znane.

Grzech, którego dopuścili się pierwsi rodzice był nieposłuszeństwem wobec praw i nakazów boskich, był zlekceważeniem Stwórcy i zwróceniem się ku grzechowi zwanemu pychą.

Nie chcę powtarzać w swojej refleksji tego, co pierwsi ludzie zrobili, a raczej zastanowić się nad tym, czego nie zrobili.

Wąż jako ten, który nakłania Ewę do zerwania owocu, jest tym, który symbolizuje energię seksualną, która jest przede wszystkim energią kreacji. Jest ona – jak mówi autorka strony www.kierunekzycie.plpędem do tworzenia, budowania i działania, którego owoce wyrażają się w narodzinach nowych potencjałów, pomysłów, przedsięwzięć, a najbardziej żywym przejawem są narodziny nowego istnienia – dziecka.

Relacja pierwszych ludzi do siebie

Jaka jest zatem postawa Ewy w opisie przytoczonej historii?

Zastanawiające jest, że wąż wybiera kobietę. Poddaje w wątpliwość słowa Stwórcy i zasiewa w niej w ten sposób, pewną ciekawość skłaniającą do spróbowania. A jako, że jest przebiegły, sprytny, podchodzi do Ewy sposobem, zadając pytanie i zyskując przez to jej zaufanie.

Ale przecież Ewa nie jest sama. Ma męża, który uczestniczy w tej rozmowie, jednak albo nie jest szczególnie zainteresowany, albo wycofany i bierny. Nie przerywa rozmowy i nie podejmuje decyzji, ale przypatruje się i pozwala na to, by Ewa podjęła decyzję.  Mężczyzna nie zrobił nic, aby przerwać to, nie zabrał głosu, a gdy Ewa podała owoc, po prostu bez słowa i zawahania skosztował, stając się w ten sposób odpowiedzialnym czynu.

Nie wiemy dlaczego autor opisu pomija osobę Adama. Być może chce skupić się na najważniejszym… czynie pierwszej kobiety.

Niezależnie od tego, jakie są intencje autora, jakże bardzo postawa Adama przypomina postawę w dzisiejszych czasach mężczyzn, którzy uchylają się od roli mężów odpowiedzialnych za swoje  żony i wspierających w podejmowaniu wyborów. Często słyszymy zarzut: „gdyby kobieta się nie wychylała przed męża”, „gdyby mu pozwoliła”. Czy sądzicie, że kobieta energiczna, zdolna do działania i kreatywna będzie w nieskończoność czekać na decyzję i działanie męża, który stawia na wygodę, w którym nie ma pewności i tego sprytu, który posiadał biblijny wąż? Widocznie dla Ewy był bardziej atrakcyjny, niż wycofany i nie mający nic do powiedzenia Adam.

Wnioski

Postawa Adama jednak nie usprawiedliwia kobiet. Być może zaintrygowana podejściem tego, który kusi, jakże innego od Adama, nie jest godna naśladowania. W jej decyzji możemy upatrywać pychę. Wszak drzewo poznania dobra i zła – podziału i dualności – a zarazem poznania wszystkiego, pełni i obiecanej mądrości zapowiadało oświecenie. Można powiedzieć, że kobieta rzuciła się wręcz na nie, nie biorąc pod uwagę zdania swego męża. Nie zapytała go, co o tym sądzi, jakby w ogóle się z nim nie liczyła. Słono za to zapłaciła. Nie tylko poniosła wraz z mężem konsekwencje banicji, ale była tą, za przyczyną której mężczyzna stał się współwinny.

Perspektywa wszechwiedzy i posiadania znajomości praw boskich doprowadziła do tego, że oboje zauważyli, że „są nadzy”, nie mają nic, pozostali bez niczego, a przecież mieli mieć tak wiele. Mieli zrozumieć… być świadomi, a to, co do tej pory zrozumieli to fakt, że nie mają nic, że zostali oszukani, a obietnica świadomości boskiej była tylko ułudą.

Czy nie przypomina nam to braku porozumienia pomiędzy dzisiejszymi małżonkami? Obietnica „być jak Bóg” wprowadza niezgodę w świat małżonków. Bieg za świadomością, zdobywaniem wiedzy i kolejnych tytułów powoduje niedocenianie tej wiedzy u mężczyzn i lekceważenie intuicji kobiet.

Zamiast szukać winnych i ofiar w tym całym pomieszaniu, zadajmy sobie pytanie, co zrobić, aby mężczyźni stali się bardziej atrakcyjni, inteligentni, aby kobiety mogły mieć w nich wsparcie i towarzyszy do budujących rozmów. Co uczynić, by kobiety nie były zdane tylko na siebie, przejmując role męskie i goniąc za wiedzą, ale były atrakcyjne dla mężów poprzez pozytywną uległość i umiejętne wykorzystanie swej intuicji.

Photo: Pinterest

 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: