Blog,  Uzależnienia

Jak uwolnić się od uzależnień?

O uzależnieniach

Uzależnienia są alternatywą dla uciekających przed życiem. Kto nie kocha swego życia odchodzi. Jedni popełniają samobójstwo, inni popadają w depresję, a niestety coraz więcej osób sięga po używki – alkohol, narkotyki, leki, seks, kompulsywne jedzenie, to tylko przykłady nałogów.

Przyczyny uzależnień

Częściowo temat ten poruszyłam w artykule: Kiedy istnienie zależy od.

Jedną z przyczyn sięgania po używki jest nieumiejętność radzenia sobie z trudnościami. Ta nieumiejętność pokonywania problemów, ma swe źródło często już w dzieciństwie.

Któż z nas nie  boi się egzaminu, od wyniku którego zależy dalsza kariera?

Który z aktorów nie odczuwa lęku – tremy przed występem publicznym?

Odczuwanie strachu jest naturalnym mechanizmem ostrzegającym przed niebezpieczeństwem i ryzykownym rozwiązaniem. Nie jest to przyjemne uczucie. Prawda?

Podczas gdy jedni przekraczają go uznając za ostrzeżenie, inni próbują zwalczać różnymi technikami, oddychając, licząc do dziesięciu, lub… sięgając po najłatwiejszą formę znieczulenia: papieros, leki, alkohol lub inne używki. W taki oto sposób przyzwyczajają: umysł do radzenia sobie, ciało do dawki substancji i siebie do „znieczulenia”.

Nauka rozwiązywania problemów

Osoby sięgające z łatwością, bezrefleksyjnie po używki, nie były nauczone w dzieciństwie rozwiązywania problemów na miarę dziecka, lub… to rodzice rozwiązywali za nich… bez rozmowy. Nie nauczono ich wysiłku i ponoszenia konsekwencji, trudu, znajdowania rozwiązań.

Jeśli ktoś zatem zatrzymał się w rozwoju i ma dziś nadal 5 lat w dorosłym ciele, z problemami wymagającymi dojrzałości, to możemy być pewni, że nie podoła. Wiadomo że nieumiejętność radzenia sobie z problemami będzie przeciążeniem.

Rozwiązywanie problemów wymaga komunikacji, rozmowy, zwyczajnie… kontaktu z drugim człowiekiem.

A jeśli dziecko nie nauczono kontaktu? Lub był zaburzony i niezdrowy?

A co, jeśli małe dzieci musiały szybko dorosnąć i radzić sobie z problemami dorosłych???
Tacy tytani życiowi, z których nie jeden z nas – dorosłych jest dumny. Tylko kiedy miały prawo być dziećmi?

Dusza osób uzależnionych dąży do świata niematerialnego, nie jest uziemiona, nie chce tutaj być – po prostu.  Dąży do bycia na ciągłym haju: emocjonalnym, seksualnym, alkoholowym, narkotykowym itp.

Jak ją zatem sprowadzić i przywrócić do życia?

Po pierwsze: pomóc zrozumieć, że odczuwa pustkę, którą pozornie tylko zapełnia odczuciami i doznaniami, które daje nałóg;

Po drugie: pokazać, że codzienność może być przyjemna, że odczucia wywoływane środkami można również uzyskać poprzez robienie tego, co się lubi.

Stopniowo przyzwyczajać do codziennej radości, by nauczyć cieszyć się z życia.

Być teraźniejszym hedonistą.

Nauczyć się organizować swój czas wokół działań i relacji z tymi, którzy są wartościowi i radośni. Niezależnie od wieku, możemy nauczyć się tej swobody i lekkości. Zatem:

  • postaraj się ciało przyzwyczaić do innej rutyny i do dotyku;
  • przetransformuj przekonania;
  • zacznij wyzwalać w sobie wyższe uczucia,
  • otaczaj się pięknem, przyrodą i tym, co działa na zmysły.

Photo: Pinterest

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *