fbpx
Strona glówna

Niezgoda na śmierć i cierpienie

Pewna historia
Z niezgodą wobec cierpienia i śmierci spotykamy się często. Poruszyła mnie dziś historia pewnej rodziny, którą dotyka ciężki temat – choroby ich syna. Poruszyła mnie, bo wraca temat, z którym niedawno się zmierzyłam.
 
Co powiedzieć matce i ojcu, którzy patrzą na cierpienie ich dziecka. Nie ważne, że to dziecko ma 30 czy 40 lat. Dla rodziców dorosła osoba zawsze pozostanie ich dzieckiem. Co mam odpowiedzieć na pytanie: Proszę nam pomóc, bo stan jest beznadziejny. On odchodzi. Jakie leczenie zastosować, co mamy zrobić?
 
Po dłuższej rozmowie, kiedy widzę, że ich dziecko na poziomie nieświadomym wybiera śmierć, mówię: pozwolić mu odejść.
 
Te słowa poruszają i wywołują różne reakcje. Od buntu, niezgody i rozpaczy po płacz i chwilę refleksji.
 
W obliczu choroby to my, którzy towarzyszymy cierpiącym, kurczowo trzymamy tę resztkę, która pozostała, życia, nadziei. Walczymy, by dla siebie zachować to, co czyni nasze życie pełne i sensowne dzięki ukochanej osobie.
 
Bo jak pozwolić odejść osobie, którą się kocha, która jest przez całe życie najbliższą. Jak to? Pozwolić?
Jak zrozumieć, że ukochany syn, ojciec, żona chcą być wolni.
A śmierć jest dla nich wyzwoleniem z doczesnego cierpienia – nie choroby, ale cierpienia, jakim jest życie.

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: