Strona glówna

Ciało łącznikiem do uwolnienia emocji

Emocje a zachowanie

Emocja –  z języka łacińskiego: „e movere”, co oznacza być „w ruchu”. Idąc za tą krótką definicją należy podkreślić, że emocja porusza umysł i ciało. Jednak, to nie emocje są przyczyną naszych zachowań, karalnych czynów, ale brak panowania nad nimi i brak kontroli.
Często usprawiedliwiamy się mówiąc : działałem pod wpływem agresji, albo słyszymy: „on mnie sprowokował” Nie! To nieumiejętność zarządzania emocjami i niewiedza w jaki sposób poradzić sobie, powodują, że jesteśmy impulsywni i działamy pod wpływem chwili.

Podobnie bywa z emocjami pozytywnymi. Pod wpływem ekscytacji rozpoczynamy projekty, plany na lepsze życie i tak, jak szybko się pojawiają, tak z wygaszeniem ekscytacji nasz zapał do tworzenia ich gaśnie. Dzieje się tak, ponieważ często nie rozumiemy ich i uciekamy od doświadczania ich. Popadamy często w dwa przeciwne bieguny: albo poddając się im i pozwalając, by rządziły naszymi postawami, albo odcinamy się, stając się zimną „górą lodową”, bez wyrazu, życia – bez Duszy.

Ciało łącznikiem do uwolnienia emocji

Z moich obserwacji wynika, że tam, gdzie zawiodły wszelkie sposoby uwolnienia emocji, ostatecznym środkiem do przemiany, stał się dotyk. Wielu z nas, mając tendencję do tłumaczenia sobie swoich zachowań, żyje w oderwaniu od przeżyć emocjonalnych. Nie zawsze działania pod wpływem emocji można wytłumaczyć argumentami. Dlatego kontakt z ciałem, otwiera na kontakt z Duszą, która komunikuje się językiem uczuć.

Dotyk emocjonalny

Dotykając w sposób subtelny ciała, zyskujemy łączność z każdą komórką, w której zapisana jest cała nasza historia. Przeżycia zostawiają w niej ślad, zapis, który staje się bramą do Siebie. Analizowanie przeszłości, szukanie przyczyn zaburzeń emocjonalnych nie zawsze odnosi skutek, zwłaszcza, gdy oderwane jest od  cielesnego kontaktu. Zanim w naszej postawie zajdzie jakaś zmiana, zanim ją uznamy za nawyk, musi zapaść w podświadomość,  a podświadomość to zapisy ciała.

Pamięć komórkowa ciała

Czy zdarzyło się wam wrócić do przeszłości, kiedy wykonujecie pewną czynność? Za każdym razem zapach obieranego jabłka odbierany zmysłem węchu, przenosi mnie do ogrodu – sadu mojego dzieciństwa. Za każdym razem smak ciastek orzechowych przypomina mi przeżycia związane z kimś dla mnie ważnym. Dotyk i głaskanie włosów jest dla moich komórek gestem znanym tylko memu ciału, i… mej nieżyjącej prababci. Te wspomnienia wpisały się w moje nie tylko wspomnienia, ale również w moje ciało.

Ludzie wrażliwi, emocjonalni, zawsze będą szukać doznań, zawsze będą dążyć do przeżywania zostawiając na dalszym planie  racjonalizowanie. Wiedzę przeważnie będą odkrywać poprzez doświadczenia i przeżycia. Jest w nich ogromna potrzeba łączenia  wiedzy z doświadczeniem, serca z umysłem. Uwielbiają poczuć na własnej skórze, przeżyć dreszcz, gdyż przez ciało docierają do sedna emocji, a przez to, do istoty swej Duszy. Poprzez wejście w świat emocji wyprowadzają wiedzę i zdobywają mądrość.

Bliski kontakt z ciałem, troska o nie, dostarczanie dotyku, otwiera intuicyjne działania, bez zbędnego racjonalizowania.

Potrzeba wyrażenia emocji

Ostatnio zapytałam kogoś: „Do czego zmusza Cię osoba, przy której lojalnie tkwisz?”

Brak odpowiedzi. Zapytałam więc: „Jakie masz korzyści z tego, że trzymasz kurczowo kogoś lub coś, co Ci nie służy?”

Nadal milczenie.

Wobec tego ostatnie pytanie: „Do czego prowokuje Cię?”

Przychodzi olśnienie.

„Wiem! Mogę się na niej wyładować, wykrzyczeć, być wściekłą i niezadowoloną… tak cały czas. Ona we mnie wzbudza pokłady takich emocji, których sama się boję. Nigdy tak nie miałam”.

Ileż emocji, uczuć w dzieciństwie zostało „zakopanych”, niewypowiedzianych i niewyrażonych w żaden sposób; bo nie wypada, nie wolno, nie można. Bo starszy, bo chory, bo…

Za dużo tych „BO”.

W końcu pękamy jak nadmuchany balon i uchodzi z nas ciśnienie. Często również słowa nieadekwatne do teraźniejszości, bo lawina ruszyła i nie sposób jej zatrzymać.

Dorośliśmy i emocje zapisane w ciele ukształtowały naszą sylwetkę, pancerz do obrony, schowaną głowę, wciągniętą klatkę piersiową, by uchronić się przed atakiem. Niewiarygodne? A jednak!

A wniosek jest następujący:

Zwracajmy uwagę na nasze ciało, gdyż ono jest łącznikiem do uwolnienia emocji. 

Gdybyśmy na bieżąco wyrażali nasze emocje, mówili otwarcie „NIE”, sprzeciwiali się bezmyślnym nakazom, tupnęli nogą w zaprzeczeniu, również jako dzieci, nie musielibyśmy ich w dorosłości przepracowywać i uwalniać. 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: