Strona glówna

Geneza cienia

O cieniu i słabościach

Słyszeliście kiedykolwiek powiedzenie: „Ta moja przeszłość (wydarzenie), ciągnie się za mną jak cień”?

Taaa. To całkiem możliwe, zwłaszcza, jeśli wstydliwe wydarzenia, w naszym postrzeganiu złe, zostały zepchnięte w głębokie obszary podświadomości, po to, by o nich nie pamiętać. Chciałoby się, aby nie wracały i tam schowane umarły.

Geneza cienia

Cień jednak ma swoją genezę już w dzieciństwie. Dzieci wypierają te cechy osobowości, które negują jego rodzice. Dzieci z naturą buntownika nie poddadzą się tak łatwo i nauczą się walczyć o swoją prawdę. Te bardziej uległe lub „grzeczne” dla mamusi i tatusia – ulegną. Uwierzą w głoszone pochwały rodziców po to, by ich nie zdenerwować lub nie zasmucać i zasłużyć na ich akceptację i miłość.

Cień żyje swoim życiem. Tam natomiast, gdzie cień, tam jest i światło. W tym przypadku jednak nieodkryte. Uciekając od cienia, uciekamy od ukrytego w nim potencjału – mocy. choć może się wydawać, że  jesteśmy sobą i wyparte cechy okazujemy. Być może, lecz pamiętajmy, że możemy to czynić w sposób negatywny. Czyli zamiast odwagi, odważnie pokażemy przemoc. Zamiast poczucia wartości możemy pokazywać wartość  przechwalając się.  Nie będąc świadomym swego cienia, on i tak da o sobie znać, ale w negatywie.

Jeśli jednak ponownie dostrzeżesz cień (pomimo lat) i poświęcisz temu uwagę i postarasz się zrozumieć mechanizm jego „życia”, w ten sposób wprowadzisz światło, bo ono zawsze podąża za uwagą. Zobaczysz jego moc i drugą stronę medalu.

Cień bardzo często jest karmiony uczuciem wstydu. Przed nim uciekamy i chowamy się, tak, jak to uczynił biblijny Adam. Wstyd niestety nie pozwala na ujawnienie go, co utrudnia proces przeanalizowania go i rozpoznania ukrytych w nim możliwości.

Zainteresowanych zgłębieniem tej tematyki, zapraszam do strony Faridy.

Photo: Spark Post

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: