Strona glówna

Jak przetrwać w swoim własnym więzieniu

Jak przetrwać w swoim więzieniu?

Czym jest więzienie pisałam już we wcześniejszych artykułach.

Każdy z nas zmaga się z tym problemem, ponieważ choć raz w życiu go doświadczył. Jeśli nie jest miejscem rzeczywistym i realnym, to jest tym wewnętrznym. Tworzą je ograniczenia i schematy lub mury instytucji.

Jak jednak w nim przetrwać i nie poddawać się? 

Czasami pobyt w więzieniu może zaowocować w nieoczekiwany sposób ze szczególną korzyścią dla literatury. Znane są:  „Fanny Hill. Wspomnienia kurtyzany”- Johna Clelanda,   „Śmierć Artura” Thomasa Malory czy „Don Kichot” Miguela de Cervantes.

W takich miejscach ludzie doznają zwrotu w życiu. Zmienia się perspektywa patrzenia na swoje życie, swoje czyny, lub wzrasta świadomość, jeśli zakłada się oczywiście pozytywne zmiany.

Uwięzić można ciało, ale gorsze dla człowieka jest uwiązanie duszy i tożsamości. Można być więźniem w celi i dążyć do poczucie wewnętrznej wolności. Odnaleźć w sobie to miejsce, które porzucone na długo, zostało zapomniane.

Więzień – Wojownik – walczy najczęściej z innymi, o własną przestrzeń, niezależność, czy „dla zasady”. Najtrudniejszą jest jednak walka nie z innymi, ale walka o siebie samego. Trudno wygrać walkę o swoje życie. Czy można być w gorszym miejscu? W więzieniu, areszcie, są narzucone zasady i wytyczone granice, odebrane więźniowi zostaje  niemalże wszystko, co było mu dotąd znane. To w pewnym stopniu unieruchomienie, wsadzenie w ramy, ograniczenie przestrzeni, swobody. To miejsce wymusza wręcz, zwrócenie uwagi na swoje myśli, uczucia i odczucia.

Jak przetrwać więzienie Konfrontacja ze sobą jest wyzwaniem, bo uwaga skupiona jest na czynach, za które należy wziąć odpowiedzialność.  Może pojawić się wstyd i poczucie winy. Najtrudniejsze chyba dla uwięzionego jest pozwolić sobie na smutek, cierpienie, frustrację… Błąd można naprawić, najwyżej ktoś  nie wybaczy… ale jak ze smutku wyprowadzić radość, jak gniew przemienić w łagodność, albo jak będąc w ciągłym niepokoju, poczuć wreszcie ulgę i spokój?

Jak wraz z opuszczeniem murów więziennych zamknąć za sobą przeszłość i rozpocząć nowy etap?

Z chwilą odzyskania wolności prawie za każdym razem następuje zderzenie oczekiwań i wyobrażeń z rzeczywistym stanem wewnętrznych uczuć. Jest to egzamin nie tylko dla więźnia, ale również dla jego bliskich, dla tych, którzy go kochają. Strach, smutek, który się pojawił to tak naprawdę lęk przed życiem, które „uwięziony wojownik” w głębi duszy chce  rozpocząć, ale nie widzi drogi. Po wyjściu z więzienia, tak naprawdę nadal tam tkwi, z tym, że realne mury i ściany, które można było pozostawić, istnieją nadal.

Stały się tylko niewidzialne dla oczu, a widzialne dla jego duszy, która uwięziona nie widzi okna ze swojej wewnętrznej celi.

Z czym możesz się spotkać po wyjściu na wolność?

– z obwinianiem przez społeczeństwo;

– z utożsamieniem z wyrzutkiem społecznym, autsajderem;

– ze spojrzeniami ludzi, które pytają i osądzają;

– z lękiem przed pokochaniem i spotkaniem osoby, która zaakceptuje Twoją przeszłością kryminalną;

– z ponownym zatrudnieniem.

Mówisz, nie pozwolę, by ktoś mną rządził, ale pozwalasz, by uczucia, emocje złości, agresji, niszczące Cię, tobą rządziły.

To ty masz ich używać, a nie one Ciebie. Ty możesz nad tym zapanować, jesteś swoim panem, swojego losu i ciała.

Można być więźniem swojego ciała, przyzwyczajeń, swojego życia. Można uwięzić ciało, lecz dusza może pozostać wolna i można uwięzić duszę, ale wówczas w niewoli jest również ciało. Ponieważ to dusza porusza ciałem.

Jak zaakceptować swoje lęki?

Jak odzyskać swoją tożsamość i godność? Wracając do wszystkich nieprzyjemnych chwil, sytuacji, nieszczerych i toksycznych osób i uznać, że te wydarzenia były Ci potrzebne. Przecież wszedłeś w nie na własne życzenie, poprzez swój wybór. Przez cierpienie w tych problemach, wydarzeniach utraciłeś część siebie, swojej Istoty.

Po co wrócić, do przeszłości?

By ponownie zauważyć swoje lęki, wybory i pozwolić im odejść.

Przykład rozbitej „kaczuszki”.

Kiedy dziecku rozbije się figurka, co robi? Każe mamie zbierać i sklejać.

Ta postać już nigdy nie jest taka sama, ma pęknięcia, rysy. Ale zachowuje formę i kształt.

Ta forma to nadal ty, twoja historia życia, Ty sam nie jesteś jednak takim samym człowiekiem. Jesteś poraniony, z przejściami, ale to nadal Ty, nikt inny.

Jeśli chcesz wyjść z własnego więzienia, w którym nadal tkwisz, najpierw musisz to uznać, by następnie mieć odwagę uporządkować wewnętrzny chaos i rozpocząć nowe życie. Musisz zrównoważyć to, co domaga się harmonii.

Zachęcam do artykułu:

„W jakim świecie i czasie żyjesz”  oraz

„Harmonia pięciu ciał”

Powodzenia.

 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: