Strona glówna

Jakie są oblicza miłości?

Jakie są oblicza Miłości? Co nazywamy Miłością? Uczucie, czy czyny… Takie pytania zadaje sobie wielu z nas.

„Miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się strużka wody, to w końcu rozsadza ona mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz opanować żywiołu. A kiedy mury runą miłość zawładnie wszystkim. Nie ma wtedy sensu zastanawiać się, co jest możliwe a co nie i czy zdołamy zatrzymać przy sobie ukochaną osobę.

Kochać to utracić panowanie nad sobą.” 

Paulo Coelho

Miłość jako uczucie

Każdy z nas, buduje sobie swoje pojęcie Miłości.

Wpływ na rozumienie tego pojęcia i uczucia oraz realizację jej w życiu codziennym ma wpływ środowisko, rodzina a przede wszystkim relacja pomiędzy rodzicami ich przekonania i zachowanie wobec siebie. Szukamy jej, chcemy przeżyć ją intensywnie i w końcu ją odnajdujemy. Zakochujemy się i w zależności od pierwszych jej doświadczeń tworzymy wyobrażenie i jej kolejne pojęcie.

Zastanawiamy się często: „Czy to, co czuję to Miłość, której szukam”?

Czy mój wybranek (wybranka) jest osobą, którą kocham? I tak właściwie skąd wiem, że ją kocham?

Dużo ludzi myli miłość z zauroczeniem, zachłyśnięciem się uczuciem i wtedy tylko czas pokazuje różnice.

Miłość to nie tylko poruszenie serca i „motyle w brzuchu”. Jest miło, jeśli ta aura towarzyszy zakochaniu. Ale zatrzymanie się na poziomie emocji i dobrego samopoczucia z wypiekami na twarzy cofa nas do miłości młodzieńczej, która często szuka euforii i przyjemności.

Kto pragnie wzbić się wyżej i kochać nie „dlatego, że”, a „pomimo, iż” powinien dostrzegać, że Miłość najwyższego poziomu zawiera w sobie wszystkie określenia.

Określenia Miłości

W języku greckim funkcjonują cztery podstawowe pojęcia na określenie Miłości:

  • storge – miłość pożądliwa
  • eros – miłość erotyczna
  • philiae – miłość braterska
  • agape – miłość skłonna do najwyższych poświęceń

Miłość Agape – ofiarna, skłonna do umiłowania najwyższego, nieprzyjaciela, akceptująca, to Miłość, która prowadzi na „krzyż”. Wyrzeczenie, poświecenie, ofiarniczość to jej drugie imię. To miłość, którą realizuje się najczęściej w relacji rodzic – dziecko, partner – partnerka. To Miłość często niezrozumiała dla tych, których nie stać na poświęcenie.

Miłość partnerską potwierdzają czyny, jest ucieleśniona.

Znamy słowa Jezusa: „A Słowo stało się Ciałem”. Jeżeli chcemy kochać i szerzyć tę Miłość, musimy nadać jej kształt i formę.

Najbardziej naocznym owocem miłości małżeńskiej jest Nowe Życie – dziecko, które zostało ukształtowane na wzór i podobieństwo swoich rodziców.

 

Ale Miłość to swoboda i lekkość. Kiedy rozgości się ona w naszych sercach to odpowiednio pielęgnowana dąży do wyrażenia, poprzez uczucia wyższe – Pokój i Radość.

Czy odczuwam ją jako szczęście, takie, że dech zapiera, radość – która wypływa i sprawia, że serce wyrywa się do innych, spokój – który prowadzi mnie przez wszystkie moje nieszczęścia, upadki i trudy relacji. Siłę, by wstać i zacząć chodzić samodzielnie, bez poczucia, że tę Miłość musi mi ktoś dać.
Ten stan, który odczuwasz w sobie – siłę, spokój, radość, szczęście, znajduje odzwierciedlenie w świecie materii i to on przyciąga odpowiednią dla Ciebie osobę… Najpierw odnajdź ją w sobie, a Miłość szybko pokaże Ci swoje oblicze, kobietę, mężczyznę.
Miłość do niej, niego, to akceptacja, w pełni jej wyborów bez oczekiwania nagrody, czegoś w zamian… Ale ona często kończy się cierpieniem, gdy nie jesteś nią wypełniony. Miłość to wzrastanie do relacji z partnerem, partnerką…

To moja definicja na dzień dzisiejszy, na tym etapie… Kto wie, może za chwilę zmienię zdanie.

Czyt. Opis w prawdzie jest trafieniem w cel.  Miłość to też różnice nie tylko cechy wspólne. Szczęście i radość w miłości nie może trwać wiecznie i to przysłowiowe kłótnie dają siłę na dalszy etap.

Moja: „to przysłowiowe kłótnie dają siłę na dalszy etap.”
Oczywiście, że tak, ponieważ wtedy się określamy, czy chcemy „zaakceptować” czyn kochając osobę, czy chcemy walczyć o swoją rację. Można kogoś kochać i jednocześnie nie godzić się tym, co robi nie tak, co ją niszczy… Aczkolwiek myślę, że zawsze należy pamiętać, że partner (partnerka) ma wybór i to właśnie doświadczenia, które chce przeżyć – bolesne, trudne, niezgodne z systemem norm – kształtują jej osobowość i poznanie siebie.

„Miłość bicie dwóch serc w tym samym rytmie”.
Jeśli mogę: To niby frazes powtarzany przez wielu, ale to prawda według mnie… Pozwolić, by pojawił się ktoś, kto nandaje na tych samych „falach”. Nawet nie szukać, bo często ta osoba po prostu się pojawia. I co? Nie pozwalamy sobie na to. Nie dopuszczamy tej osoby do siebie, bo: się boimy ogromu tej miłości, bo „co ludzie”?, bo …. i wynajdujemy 100 powodów.
POZWOLIĆ SOBIE NA MIŁOŚĆ – CZYMKOLWIEK JEST…

Kiedy mówimy komuś „kocham Cię” bez uczucia – wówczas to nie miłość tylko słowa, które nie mają pokrycia w czynach. Słowa „kocham Cię” wypowiedziane z uczuciem niosą ze sobą obietnicę bliskości i kontaktu fizycznego.

Miłość domaga się wyrażenia przez dotyk, czułość, bliskość fizyczną, ale przede wszystkim wyrażenia przez konkretne działanie i czyny, wzajemną pomoc i wsparcie szczególnie w sytuacjach krytycznych i wymagających odwagi wejścia w nie. Dla miłości to prawdziwy sprawdzian.. Tylko taka ma szansę na przetrwanie, bo gdy jesteś w potrzebie to ten ktoś, kto kocha cię nie zostawia, gdy nadarzy się okazja.  Miłość, nie oszukuje, nie szuka rozgłosu, jest cierpliwa, ale też trudna i wymagająca. Akceptuje, ale kiedy trzeba upomina. Miłość to ciągłe wzrastanie, nieustanna nauka. Uczymy się jej przede wszystkim w bezpośrednich kontaktach z ludźmi trudnymi, innymi od naszego wyobrażenia i obrazu, wymagającymi i tymi, którzy przez swoje zachowanie obalają i burzą nasze wyobrażenie o ideałach.  Tylko taka weryfikuje na ile jesteśmy gotowi by ją dawać i równie taką przyjmować.

 

 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: