Strona glówna

Początki relacji partnerskiej – z jaką intencją wchodzisz w związek

Intencje relacji partnerskiej

Często czytamy lub słyszymy gdzieś… przy okazji… o wzorcach rodowych lub dzieciństwa, które determinują nasz związek. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad początkiem waszej relacji?

Sądzę, że rzadko zastanawiamy i rozważamy intencje, z jakimi utworzyliśmy związek. Z tymi świadomymi i teraźniejszymi intencjami lub – „korzyściami”.

Wiem, brzmi to dziwnie, bo ktoś pomyśli: „no jak z jakimi? By być z tą osobą… na dobre i na złe”.

Jednak zanim dokonamy wyboru, czymś się kierujemy prawda?

– Odczuciami: „zakochałam się”!

– Wyglądem: „to jest taki przystojniak”.

– Zachwytem jego ilorazem inteligencji: „jakiż on mądry i bystry”, itd.

Jednak poznając potencjalnego partnera/partnerkę, kierujemy się tymi intencjami głębiej ukrytymi.

Okoliczności zawarcia znajomości
  • leczenie ran po rozstaniu – czasem szybkie zainteresowanie kimś wynika z zakończoną przed chwilą relacją z partnerem. Wówczas nowo poznany kawaler, tudzież panna jest „zastępnikiem” lub ma być kimś, kto za wszelką cenę wypełni pustkę po rozstaniu. Czy uważacie, że to dobry czas na poszukiwanie kogoś nowego?  Owszem! Pod warunkiem, że minął już jakiś czas po rozstaniu, że odżałowałaś stratę i zrobiłaś bilans „strat i zysków”. Wreszcie, że pozwoliłaś sobie na określenie twoich potrzeb i oczekiwań, co do nowej znajomości.
  • frustracja i obawa przed samotnością – czas mija szybko. Jesteś wiekiem dojrzały i wszyscy pytają: „Bartuś, a ty tak nadal sam”? Ano sam. Wiek nie świadczy o gotowości do dojrzałego związku. Dziś już mniej dziwi kogoś brak formalności związanych z małżeństwem, jednak nadal słyszy się te pytania: „i cooo? Kiedy”? Nie dokonuj wyboru i nie pędź do partnerstwa tylko dlatego, że kolejną wigilię lub święto spędzasz samotnie. Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz tak naprawdę związać się z kimś i czy jesteś na to gotów.
  • niespełniona chęć rodzicielstwa – jesteś pełna/pełen uczuć. Zawsze chciałeś mieć gromadkę dzieci ze swoją wybranką, założyć kochającą się rodzinę, być wzorcowym ojcem/wzorcową matką. Zatem ktoś musi z tobą tworzyć tę rodzinę. Ale czy takie poświęcenie jest warte tego, by było priorytetem w wyborze partnerki?
  • uzdrawianie potencjalnego partnera – poznaliśmy się co dopiero i jest wszystko ok. Poza jednym! Wybranek/wybranka ma problemy z nawiązaniem trwałej relacji. Przecież bardzo chce, ale… boi się. I wtedy druga osoba natychmiast spieszy z pomocą. Wspiera, daje zainteresowanie, jest wyrozumiała i z biegiem czasu przyjmuje rolę psychologa. Przyjmuje? Nieee, ta rola się aktywizuje. Związek polega na wspieraniu, owszem. Nie zaś na wyręczaniu i analizowaniu przyczyn nawracających zaburzeń;
  • rozładowanie seksualne i brak przyjemności – jakże często czytam wypowiedzi: – „My spotykamy się niezobowiązująco… – Aaaa, to mogę zrozumieć. Bez obietnic i oczekiwań? – Nieeee, no… na seks”. 

Te intencje, pierwsze „korzyści”, nadają partnerowi znaczenie i miejsce w związku. Już z góry są zasądzone. Nie dziwmy się więc, że relacja będzie się dalej kształtować w tym kierunku. Z biegiem czasu dojrzewamy, zmieniamy się, i próbujemy nadać inny kierunek. Często bezskutecznie, gdyż charakter tej wspólnocie już nadaliśmy na stracie.

Równowaga w relacji partnerskiej

Czy to znaczy, że wymienione czynniki, wspomagające relacje partnerską, nie są ważne na starcie?

Oczywiście, że są.  Mogą się w jakimś stopniu ujawnić bądź przenikać. Gorzej, kiedy stają się głównymi przyczynami do zawarcia małżeństwa.

Wymienione wyżej intencje są nawet pożądane. A w harmonii?

  • leczenie ran po rozstaniu – może być zrozumieniem swych potrzeb i oczekiwań co do partnera;
  • frustracja i obawa przed samotnością – równoważy się otwartością na ludzi;
  • niespełniona chęć rodzicielstwa – daje możliwość zbudowania zdrowej rodziny;
  • uzdrawianie potencjalnego partnera – może być wspierającą i pełną zrozumienia relacją;
  • no i – rozładowanie seksualne – w równowadze jest pięknym spotkaniem dwóch namiętnych i akceptujących się dusz w cielesnym spotkaniu.

Tak więc, zanim pozwolimy się zatopić w uczuciu i porywie serca, pożądania, zatrzymajmy się. Zadajmy sobie pytanie:

  • Czym kieruję się, wybierając tę konkretną osobę na życiowego partnera, być może ojca dzieci?
  • Jakie są okoliczności zewnętrzne towarzyszące waszemu spotkaniu?
  • Czy poprzednią relację zakończyłam, by przy obecnym partnerze nie przywoływać wciąż poprzedniego.

Powodzenia. <3

Photo: Freepik.com i Spark Post

 

 

 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: