Strona glówna

Problem moralny wokół eutanazji

Problem moralny wokół eutanazji dotyka coraz szerszej grupy osób. Jest coraz częściej poruszany i poddawany rozważaniom i dyskusjom. Tomas Dreier mówi następująco:

Jeśli kiedykolwiek zamierzasz cieszyć się życiem – teraz jest na to czas – nie jutro, nie za rok. Dzisiaj powinno być zawsze najwspanialszym dniem. 

Słowa autora przeze mnie zacytowane wskazują nie tylko na to, aby czas w którym żyjemy wykorzystać jak najlepiej, ale wskazują na życie, jako szczególną i zarazem najwyższą wartość.

Terminologia eutanazji

Problematyka eutanazji dotyka coraz szerszej grupy osób. Jest coraz częściej poruszana i poddawana rozważaniom i dyskusjom. Obecne rozważania należy według mnie rozpocząć od wyjaśnienia definicji eutanazji. Termin pochodzi z języka greckiego i oznacza: „dobrą śmierć”. Pełniejszą natomiast definicję podaje F. Bacon wyjaśniając, iż jest to: powodowane współczuciem pozbawienie życia nieuleczalnie chorego człowieka na jego żądanie.

W mentalności społeczeństwa, problem moralny eutanazji, oznacza śmierć chorego, która nastąpiła w sposób zamierzony, poprzez podanie substancji lub zaniechanie odpowiedniego leczenia, w celu wyeliminowania cierpienia. Społeczeństwo zadaje więc sobie pytanie o tzw. „powszechność” tego zjawiska, a pytania dotyczą nie tylko grupy społeczeństwa, ale również, warunków, jakie powinny być spełnione, aby móc podjąć decyzję o wyborze momentu, w którym człowiek chce życie zakończyć. Dylematy i rozbieżności w poglądach nad eutanazją, wynikają często z nieświadomości, nieznajomości tematu lub po prostu z braku doświadczenia w opiece nad schorowanymi i cierpiącymi ludźmi.

Doświadczenie problemu

Należy zadać sobie pytanie, co tak naprawdę wiedzą o agonii i odbierającym godności cierpieniu ludzie, którzy nie zetknęli się z tym problemem. Bardzo często nieznajomość tematu powoduje, że wygłaszamy mądrości typu: „życie jest wartością”, „życie dał stwórca”, „walczmy z chorobą do końca”. Stanowisko niejednokrotnie zmienia się, gdy problem ten dotyka najbliższych, w szczególności, starszych i dzieci. Będąc świadkiem męki, bólu i widoku ukochanego człowieka, podłączonego do aparatury, nagle, w jednej chwili, wygłaszane teorie stają się tylko marzeniami o pięknym i lekkim życiu. Zatem w myśl powyższego cytatu  przyjmujemy stanowisko, iż życie powinno być zawsze najwspanialszym dniem. Aby to jednak zaistniało, ludzie powinni być wolni od uciążliwych chorób oraz widzieć cel i sens istnienia.

Kolejne pytania, jakie pojawiają się wokół problemu eutanazji dotykają kwestii osoby, która podejmuje ostateczną decyzję o momencie zakończenia życia oraz wyborze środka-narkotyku, który należy podać osobie odczuwającej ból. Sądzę, że pytaniem jednak o najcięższej wadze w ujęciu moralnym jest dylemat, czy wolno lekarzowi skrócić życie pacjenta, które stało się tak uciążliwe, że wręcz pozbawione celu i sensu. Czy wobec tego, jeżeli jest ono długotrwałą męczarnią, to czy można je skrócić, czy utrzymać ludzi przy życiu?

Autonomia w wyborze

Zasada autonomii każe zgodzić się z tym, by racjonalni ludzie, żyli zgodnie ze swoimi autonomicznymi decyzjami, wolni od przymusu i ingerencji; gdyby jednak podjęli autonomiczną decyzję o tym, że chcą umrzeć, poszanowanie ich autonomii każe nam pomóc im zrealizować tę decyzję. Skrajne stanowisko wobec takiej autonomii zabiera kościół katolicki podkreślając, że eutanazja zawsze jest czynem niegodnym, także wtedy, gdy dokonywana jest z powodu współczucia i na prośbę pacjenta. Nikt i nic bowiem nie ma prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, płodu czy embrionu. Dużą rolę odgrywa w tym podejściu czynnik duchowy i religijny. Według zwierzchników i wyznawców religii katolickiej, panuje przekonanie, że skoro Stwórca jest dawcą życia, to tym samym jest tym, który decyduje o jego zakończeniu. Rozpatrując jednak omawiany problem z punktu widzenia intencji, którą jest zmniejszenie cierpień chorego terminalnie, nawet jeśli podanie środków farmakologicznych może przyspieszyć śmierć, wówczas eutanazji nie ma.

Eutanazja czy samobójstwo?

Czy za wszelką cenę należy ludzi utrzymywać przy życiu, nawet, jeżeli jest ono długotrwałą męczarnią i czy istnieje moralna różnica pomiędzy eutanazją a samobójstwem? Bardzo wyczerpująco i w ciekawy sposób przedstawia to zagadnienie P. Okołowski w swoim artykule. Pojęcie samobójstwa klasyfikuje on za Durkheimem na: egoistyczne altruistyczne, anatomiczne i fatalistyczne. Niezależnie od tego, z jakim typem mamy do czynienia, zawsze jest ono reakcją osobowości na pewną sytuację życiową, lub raczej na to, jak ta sytuacja jest postrzegana.

Samobójstwa popełnione przez ludzi są owiane atmosferą cierpienia, całkowitej samotności, niepewności rezultatu oraz poniewierania zwłok. Autor przechodząc do pojęcia eutanazji, wyróżnia dwa rodzaje: właściwą, tę świadomą (wyzwoleńczą), oraz  niewłaściwą (eksterminacyjną). Sens eutanazji wyzwoleńczej leży nie w przerwaniu życia – jak w przypadku samobójstwa – ale w przerwaniu umierania, w skróceniu poniżającej agonii Eutanazja wyzwoleńcza przypomina zatem raczej samospalenie niż samobójstwo z miłości czy ze wstydu. Należy powiedzieć zatem, iż jest ona – jak wspomina Orłowski – imperatywem rozumu, zaś samobójstwa tłumaczy tylko imperatyw emocji.

Decydyjność

W myśl prawa każdej jednostki do życia i decydowania o życiu, jego wartości i długości trwania, każdy z nas ma prawo podjąć decyzję o jego zakończeniu. Jednak czy to również my zadecydowaliśmy o początku, o tym, w jakim czasie się narodzimy? Wydaje się wobec powyższego argumentu, że posiadamy raczej prawo do decydowania o jakości życia, o tym, jak je przeżyjemy, nie zaś, jak długo. Wielu zwolenników eutanazji uważa, że cierpienie osób na nowotwór, w przypadku braku działania leków uśmierzających ból należy przerwać, jednak w większości pacjentów to uśmierzenie bólu jest możliwe. Pytanie tylko, na jaki czas?

Z doświadczeń wielu hospicjów wynika, że gdy dostępna jest opieka wysokiej jakości żądanie eutanazji ze względów moralnych zanika. Inna teza, jaka pojawia się podczas dialogu na temat problemu eutanazji, brzmi: w niektórych przypadkach życie nie jest warte podtrzymania. Czy z pozycji obserwatora można wydawać osąd o tym, czy dane życie jest warte życia? Czy istnieje jakiekolwiek życie, o którym ktoś z boku i z całkowitą pewnością może orzec, że w ogóle nie jest warte życia? Dla wielu chorych poniżające i niegodne jest zdanie na opiekę innych ludzi.

Należy zadać sobie pytanie czy jesteśmy samowystarczalni?  Troska o innych może być przecież pięknym wyrazem wspólnoty i wzajemnej bliskości. Użyłam słowa: może być, ponieważ wiadomo, że nie zawsze intencje opieki podczas choroby wynikają z miłości, lecz raczej wyłącznie z poczucia odpowiedzialności. Moim zdaniem te intencje mają duże znaczenie w postrzeganiu swej choroby przez pacjenta. Niejednokrotnie ludzie zdani na opiekę rodziny, nie odczuwają w tym miłości, wówczas czują, że są ciężarem lub czują się zupełnie niepotrzebni.

Eutanazja w innych krajach

Żyjemy w kraju, w którym w większości Polaków deklaruje przynależność do kościoła katolickiego. Wielu rodaków uznaje stanowisko kościoła, że życie jest świętością i nie mamy prawa decydować o jego zakończeniu. Inaczej przedstawia się sytuacja w Belgii czy Holandii. Legalizacja eutanazji w Belgii dotyczy również dzieci. Bez względu na wiek dzieci dopuszcza się eutanazję. W Holandii, dopiero od 12 roku życia. Belgia jest krajem, w którym dziecko, które prosi o eutanazję musi znajdować się w ostatnim terminalnym stadium choroby i odczuwać nieznośne cierpienie związane z chorobą. W Holandii jednak prośba musi zostać zaakceptowana przez rodziców oraz personel medyczny.

Znane są przypadki belgijskich dzieci, które poddano eutanazji. W roku 2017 słyszeliśmy o17-letnim chłopcu chorym na dystrofię mięśniową. Oprócz niego dokonano również eutanazji u 11-letniego dziecka chorego na mucowiscydozę oraz 9-letniego z guzem mózgu.

Istnieją wątpliwości, czy tak niedojrzałe dzieci mogą podejmować dojrzałe decyzje, które do tej pory często podejmowali za nich rodzice. Mówimy przecież o skróceniu życia, a nie o wyborze szkoły, doborze towarzystwa, czy innych codziennych problemach. Poza tym, nastolatki mają większą skłonność do ryzyka i nie doceniają często znaczenia, odległych w czasie konsekwencji swoich czynów. Wiąże się to z niewielkim doświadczeniem, jakie w swym krótkim życiu nabyli.  Legalizacja jej może mieć bowiem swoje dalekosiężne trudne do przewidzenia w momencie zgody konsekwencje.

Eutanazja w Polsce

Eutanazja w Polsce jest nielegalna, podobnie zresztą jak pomoc w samobójstwie. Z sondaży CBOS, wynika jednak, że około połowa Polaków i Polek gotowa jest zaakceptować eutanazję: w badaniu z 2013 roku – 53 proc. respondentów opowiedziało się za jej legalizacją. Co ciekawe, pomoc lekarza w samobójstwie była akceptowana już tylko przez 43 proc. badanych.  Uważam, że temat legalizacji eutanazji – jak i temat wartości ludzkiego życia –  jest tak ważny, iż absolutnie nie powinniśmy zamykać się wyłącznie w jakichkolwiek skrajnych poglądach. Stanowisko: „życie jest świętością i pod żadnym pozorem nie wolno go odbierać”, odbiera cierpiącym ludziom możliwość odejścia z tego świata w godności i poczuciu pięknego życia. Uporczywa terapia, nie przynosząca skutku, uciążliwa dla pacjenta, wyniszcza i przedłuża agonię. To zaś staje się przyczyną u pacjentów braku sensu życia, poczucia uciążliwym dla rodziny i niepotrzebnym.

Natomiast stanowisko w drugim biegunie: „każdy ma prawo decydować o życiu”, stwarza zagrożenie „upowszechnienia” tego zjawiska. Mam wrażenie niejednokrotnie, że gdy pewien problem, doświadczenie staje się łatwo dostępne, ludzie korzystają z tego prawa za szybko i bezmyślnie, bez głębszej refleksji nad znaczeniem i sensem wyższych wartości.

„Cudowne Wynalazki”

Jakiś czas temu usłyszałam o kapsule do odbierania sobie życia. Zagłębiłam się w temat i okazało się, wynalazł ją australijski działacz, na rzecz legalizacji eutanazji, Piotr Nitsche. Jak donoszą media, wystarczy wejść do kapsuły i nacisnąć przycisk, który potwierdzi, że chcemy umrzeć. Wówczas kapsuła wypełni się ciekłym azotem, po uprzednim komunikacie, że zaraz stracimy przytomność. Obniżona zostaje temperatura oraz ograniczony poziom tlenu. Osoba znajdująca się w środku umrze w ciągu kilku minut (nawet, jeśli się nie udusi, to z pewnością jej serce się zatrzyma). Szybko, humanitarnie i z widokiem na ulubione miejsce lub najbliższych, jak przekonuje twórca urządzenia.

Nitsche tłumaczy, iż osoba, która zdecyduje się na śmierć, może wykorzystać kapsułę jako nowoczesną trumnę. Pomimo, pięknego celu, do jakiego stworzono kapsułę, pomysł budzi we mnie pewien niepokój. Autor wynalazku bowiem tłumaczy, iż kapsułę stworzono nie dla wszystkich, którzy mają ochotę przerwać życie, ale dla osób racjonalnych, które po prostu nie mają ochoty dłużej żyć.

Życie najwyższą wartością

Podsumowując powyższe rozważania, których przedmiotem była eutanazja, należy podkreślić, że nie można obok tego przejść nie zajmując żadnego stanowiska. Temat ten bowiem, w każdym z nas porusza emocje i wzbudza ciekawość, grozę, oburzenie, altruizm, ale na pewno nie obojętność. Uważam, że to, jakie stanowisko zajmiemy wobec problemu eutanazji, zależne jest od naszego stanowiska wobec życia. Życie jest najwyższą wartością ludzkiego istnienia. Mamy je jedno, dlatego należy zrobić wszystko, abyśmy mogli odejść z tego świata w sposób godny. To, jak je przeżyjemy zależy w znacznej mierze od naszych wyborów i podejmowanych decyzji. Jesteśmy istotami rozumnymi i świadomymi, dlatego należy cenić życie. A stając przed wyborem życia lub jego zakończenia kierujmy się zawsze miłością i wyższym dobrem, szczególnie naszych bliskich.

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: