Uzależnienie od hazardu

Uzależnienie od hazardu

O uzależnieniu

Uzależnienie – od czegokolwiek – to silny przymus zażywania środków lub powtarzania jakiejś czynności, która ostatecznie odbiera człowiekowi wolność. Przywiązanie do owej czynności i środków jest tak silne, że zajmuje cały umysł. Człowiek uzależniony nie może skupić się na codziennych obowiązkach lub innych przyjemnościach, ponieważ nie potrafi uwolnić się od obsesyjnej myśli o czynniku, który go uzależnił.

Gerard Athias – lekarz i współtwórca metody Totalna Biologia podkreśla:

„Uzależnienie, to sposób ucieczki od własnych obsesji. Osoba uzależniona od czegokolwiek w pewnym sensie „odciąża” umysł zapominając o obsesjach, które mogłyby być dla kogoś bardzo krzywdzące”.

Dlaczego łatwo można uzależnić się od hazardu?

Z prostej przyczyny: wielu mężczyzn potrzebuje wrażeń, adrenaliny.

Jedni uprawiają ryzykowny sport, inni pracują w trudnych warunkach, a jeszcze inni grają.

Życie dla wielu mężczyzn upływa dziś monotonnie: praca, dom, dzieci. Ci którzy nie mają rodziny często nie mają określonego celu i nie wiedzą co ze sobą począć. „Nuda” jest częścią ich życia, bo nie mają pomysłu na „siebie”, na wyrażenie swojej energii i potencjału.

Oczywiście to, czy ktoś potrzebuje wrażeń czy nie zależy od innych czynników, ale przede wszystkim od osobowości, charakteru, ale i poziomu testosteronu. Niektórym mężczyznom wszak odpowiada „monotonne” i ustabilizowane życie.

Osoba z Duszą hazardzisty musi mieć świadomość, że zawsze coś traci, by coś zyskać. Mężczyźni uprawiający ekstremalne sporty, ryzykują życie, tak samo jak osoby posiadające pracę z dużym czynnikiem ryzyka. Mężczyźni, którzy zajmują się grą tracą pieniądze, czasem nawet całe majątki. Dlatego tak ważne jest w tym przypadku zachowanie umiaru i rozwagi.

Symptomy uzależnienia

Omawiając ten temat należy podkreślić, że sporadyczna gra nie czyni jeszcze z gracza hazardzisty. Skoro tak, to kiedy możemy mówić o uzależnieniu?

  • Są tacy gracze, którzy traktują grę jako hobby i zajmują się tym sporadycznie, raz na jakiś czas;
  • Są i tacy, którzy mają kontrolę nad wydatkami i wiedzą kiedy się zatrzymać;
  • Ale są również tacy, którzy nie potrafią powiedzieć „stop”, tracą kontrolę nad pieniędzmi, nie znają umiaru i z nadzieją, że się odegrają tracą kolejny wkład.

Uzależnienie od hazardu ujawnia się w momencie, gdy jego uprawianie powoduje szereg różnego rodzaju życiowych problemów, a mimo to nie prowadzi do zaprzestania wykonywania tej czynności. 

Nie potrafiąc zrezygnować z uzależnienia, tracą nie tylko pieniądze, ale i dom, majątek, nie mówiąc o partnerce i wartościach wyższych, zdrowiu i szczęściu.

Pytania do rozważenia

Osoba, która zmaga się z tym problemem może zadać sobie następujące pytania:

  • Po co to robię?
  • Co mi to daje?
  • Czego mi w życiu brakuje, że potrzebuję się nakręcać?
  • Wreszcie: co mógłbym robić, aby dać ujście energii i znaleźć sposób na swoją potrzebę ryzykowania.

Kim jest mężczyzna „hazardzista” według Wikipedii?

„Osoba, która decyduje uczestniczyć się w grze z elementami losowości (występującymi w mniejszym lub większym stopniu), ryzykując pieniądze lub inne dobra w celu uzyskania wypłaty w formie pieniędzy, prestiżu, czy po prostu zadowolenia.

Według E. Czarny i E. Nojszewskiej w grze zupełnie losowej hazardzistą można nazwać osobę, która dobrowolnie uczestniczy w grze, która nie ma cech gry sprawiedliwej – tzn. wartość oczekiwana funkcji wypłat gracza jest mniejsza od zera.

Według dr Roberta L. Clustera (uważanego za ojca profesjonalnej opieki nad nałogowymi hazardzistami), hazardzista to osoba uczestnicząca w grze losowej ryzykująca utratę czegoś wartościowego. Dopuszcza on określenie hazardzistą, osoby, która zarabia na hazardzie.”

A w opinii publicznej, jakie jest pojęcie hazardzisty?

Sami wiemy. To ktoś nieodpowiedzialny, lekkoduch, a grę przedkłada nad rodzinę i inne wartości. Jest zimny, pozbawiony uczuć, nie liczy się z nikim i niczym. Jednym słowem – Broń Panie Boże od takiego!

Przegra dom, pracę i jeszcze żonę sprzeda. Trochę sarkastycznie? Nie do końca jednak tak jest.

Aspekt – cecha hazardzisty

W każdym z nas drzemie hazardzista. Jedni używają go, a inni pozwalają, by całe życie „drzemał”. Nie mają odwagi obudzić go i w odpowiednim momencie użyć, gdyż w potencjale hazardzisty ukryte są możliwości takie jak: odwaga, ryzyko, umiejętna ocena sytuacji i wyważenie.

Jak wiemy, każdy czyn, akt, problem ma dwie strony – pozytywną i negatywną, ma swój cień i światło. To my decydujemy o wyborze i oceniamy swoje predyspozycje i możliwości, opanowanie. To my określamy na ile mamy odwagę i siłę mierzyć się z doświadczeniami i wyzwaniami życiowymi i czy jesteśmy na pozycji wygranej czy przegranej – a może decyduje czynnik losowy?

Nowe pojęcie hazardzisty

Ludzie zazwyczaj dzielą się na dwie grupy – jeśli chodzi o doświadczenie życia – na tych, którzy dążą do życia na jakimś poziomie, standardzie. Mówią „chcę stabilizacji, komfortu”. Jest im wygodnie w swoim fotelu, domu. Do szczęścia potrzebują wygody, ciszy… ale czy żyją? Są zadowoleni z tego, co posiadają i mówią: „jest ok”.

Druga grupa to ci, którzy chcą doświadczać, delektować się życiem, dostarczać sobie bodźców – niekoniecznie pozytywnych – by czuć, że istnieją i żyją. Ta forma doświadczania życia może jedynie rozwijać się w formie ryzyka.

Hazardzista to człowiek, który lubi wyzwania, „żyje niebezpiecznie” i podejmuje ryzykowne wybory, wchodząc niemalże całkowicie w wydarzenia, również na innych płaszczyznach.

Ludzie z Duszą hazardzisty lubią niebezpieczne życie, nie tylko sprawdzając się fizycznie np. w sporcie, ale również psychicznie i duchowo. Niejednokrotnie ocierają się o śmierć, zbliżając się do granicy „życia i śmierci” czerpią z tego „lęku” energię, która sprowadza ich znów na ziemię.

Człowiek „hazardzista” czasem stawia wszytko na jedną kartę, wie wówczas, że może zyskać a może wszystko stracić. Jest w grze do końca. Nie wycofuje się. Jeśli tak to „pasuje” na chwilę. Wychodzi jako zwycięzca lub ponosi porażkę. Jest w nim siła, której nie potrafi opanować. To dzięki niej ma odwagę pozostać w grze.

Hazard w życiu

„Jeżeli będziesz zmierzał jedynie do uzyskania poczucia bezpieczeństwa, twoje życie będzie przypominać stojącą wodę. Energia przestanie się poruszać. Nie będziesz wiedział, w jaki sposób zmierzać ku obszarom nieznanym. Będziesz się tego obawiał. Po co podejmować ryzyko? To, co znane, jest bezpieczniejsze”. 

 -Osho 

Czy faktycznie tak czujesz? Czy rzeczywiście tak chcesz żyć?

Jeśli masz naturę i duszę „hazardzisty”, to taka perspektywa życia cię nie zadowoli.

Pokora wobec porażki

W każdej dysfunkcji, zaburzeniu, tym, co utrudnia wybory i życie, istnieje źródło mocy – ogromny potencjał do umiejętnego wykorzystania. W hazardzie, jako ryzyku leży niebezpieczeństwo utraty – pozycji, pieniędzy, majątku, rodziny. Poczucie utraty jest wezwaniem do pokory wobec Stwórcy. Niejednokrotnie zdarza się, że człowiek, który odnosi sukcesy, przypisuje zwycięstwo sobie, zapominając o tym, dzięki któremu otrzymał talent, gdyż „hazardziści” to ludzie przeważnie inteligentni o nieprzeciętnej logice i ilorazie inteligencji. Niestety bardzo łatwo ulegają iluzji „panowania”. Zatem porażki „zrzucają” z piedestału pychy w stan pokory, która jest uznaniem Najwyższego.

Podejmowanie ryzyka

Warto uświadomić sobie, że niebezpieczeństwo i ryzyko, które poprzez hazard odbiera radość życia, są ogromnym potencjałem, któremu należy nadać kierunek. Żyj niebezpiecznie i ryzykuj w obszarach życia, które są wartościowe. Zawsze bądź gotów. Nie pomijaj okazji do wchodzenia w nowe doświadczenia.

Ryzyko bowiem stanowi jedyną gwarancję prawdziwego życia, wówczas, nigdy nie przegrasz.

Element hazardzisty jest wpisany w moje pochodzenie: pradziadek, wujek jeden, drugi… jeśli nie w znaczeniu dosłownym to przenośnym – byli „hazardzistami”. Kochali ryzyko i czynnik adrenaliny, dreszczyku emocji, który towarzyszył ich działaniom wysoce ryzykownym.

W swoim życiu również mam to „szczęście”, że na mojej drodze spotykam dosłownie takim mężczyzn. Ten fakt pozytywnie na mnie działa i mobilizuje do działania, do pracy, pomysłów. Sama nie wiem do końca dlaczego, natomiast przy nich uruchamia się we mnie chęć do życia i ryzykowania – może nie tyle w grach losowych, co ryzykowania utraty „czegoś”, co jest mi dobrze znane i cenne.

Tak! Jest we mnie Dusza hazardzistki – moje wyzwania to ryzykowne działania, zmiana pracy i miejsca zamieszkania, ryzykowne pomysły. W tych wszystkich sytuacjach używałam tego aspektu hazardzistki.

Czy się bałam? Oczywiście, że tak. Ale wiedziałam, że jeśli nie wykorzystam „dobrej passy” to za chwilę stracę SIEBIE. Stawka była wysoka, postawiłam wszystko na jedną kartę. Albo się uda – trochę decydował czynnik losowy – albo będę żałować do końca życia, że nie wykorzystałam tej „passy”.

Często wygrywam ponieważ oceniam swoje możliwości. Resztę pozostawiam Bogu.

Zawsze jednak coś tracę. Ryzykując, wchodząc w każde wydarzenie odchodzi iluzja, fałszywy scenariusz dotyczący roli jaką pełnię będąc w grze. Roli kobiety, matki, partnerki…

Dla mnie ryzyko to sztuka prawdziwego życia. Staram się być zawsze przygotowana na nadarzające się okazje do nauki w szkole nazywanej „ŚWIADOMOŚĆ”.  Oczywiście nie odpuszczam, bo wiem, że wówczas nigdy nie przegram.

Kochani, życzę Wam odwagi w podejmowaniu ryzyka. 🙂

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: