fbpx
Strona glówna

Wiedza w doświadczeniu – jak poznać prawdę o sobie?

Wiedza, którą buduję w sobie, to cała Mądrość, którą przekazali mi moi przodkowie, rodzice… To Wiedza we mnie, która od zawsze tam jest. Można przeczytać mnóstwo książek i dostarczać sobie wiadomości, ale pytanie: jak ją wykorzystam, dla swego rozwoju i budowania na świecie pokoju?

Kiedy karmimy nią umysł przez cały czas, nieustannie – nie zostawiamy mu miejsca na zwrócenie się ku sobie, na słuchanie siebie, czyli swoich uczuć i emocji, nie mówiąc już o głosie Duszy, intuicji. Wiedza sama w sobie dostarcza nam informacji, o faktach, stanie rzeczy i jeżeli zatrzymuje się wyłącznie na poziomie mentalnym, na nic się zdaje. Nawet uczeń musi dostrzec w nauczycielu, że wiedza w nim żyje. Po co zbędne informacje, skoro nie generują ruchu?

Dostęp do książek, informacji jest dziś nieograniczony. Możesz natychmiast sięgnąć do nich, w tramwaju, autobusie, sklepie…

Ale czy nie masz czasem wrażenia przesytu?

Znam doskonale ten stan, ponieważ każdą książkę chłonęłam… byłam łapczywa na tę wiedzę. Chętnie uczyłam się i ciągle dokształcałam, jak łakomczuch. 🙂

Szukałam odpowiedzi na pytanie, którego sama nie znałam, bo go nie zadałam. Było to pytanie o moją tożsamość, o moje pochodzenie. Goniłam za wiedzą o Sobie poza mną, a kiedy jej nie znalazłam, postanowiłam „przeczytać” SIEBIE.

Sanktuarium w Tobie

Mądrość to wiedza, którą zdobywamy, i którą potrafimy zastosować w życiu! Mądrość jest połączeniem wiedzy z umiejętnością zastosowania jej w życiu. Angażuje intelekt i pobudza do działania. Pozwala dokonywać wyborów w oparciu o tę wiedzę, ale angażując serce i ciało. Być może jesteś intelektualistą, który jeszcze Jej nie odkrył, ponieważ chowa się za maską pozorów i fałszywych postaw. Może odgrywasz rolę – jak w teatrze – kochanego dziecka swoich rodziców, idealnego ucznia, sumiennego pracownika… Może w tym „Sanktuarium” Ciebie śpi „maleńkie dziecko”, które czeka na spotkanie z dorosłym i odpowiedzialnym TY. Posiłkując się podpowiedziami Twoich autorytetów i wiedzą dotychczas zdobytą, musisz tę Drogę odnaleźć SAM.

Wraz z odnalezieniem Drogi do „Nietykalnego” do tej pory miejsca, zobaczysz Kim Jesteś, co potrafisz, odnajdziesz swoje możliwości. Być może zdziwisz się do czego to odnalezione dziecko jest zdolne:

  • być może nie jest takie bezbronne i potrafi się ochronić, a jego siła Cię przerażała;
  • lub jest delikatne i kruche i trzeba się nim zaopiekować.

Wiedza o Sobie niesie więcej informacji niż tysiąc książek bowiem pozwala rozwinąć skrzydła i pokazać się Światu. A jeśli się zmęczysz nauką Siebie – zacznij poznawać przez doświadczenia i swoje reakcje na wydarzenia. Nie bój się zatem stawiać pytań: „Kim jestem” i „Czego pragnę”.

Każdy z nas przychodząc na świat, rodzi się w określonej kulturze, kraju, rodzinie. Zawsze są to zewnętrzne warunki, pod wpływem których kształtują się nawyki, przyzwyczajenia, zachowania. Dorastając w indywidualnym środowisku zacierają się stopniowo wrodzone talenty, predyspozycje lub poddawane są “schematycznej obróbce”, a marzenia z dzieciństwa narażone są na amnezje, ulegają zniekształceniu lub zanikają całkowicie.

Będąc dziećmi słyszeliśmy wielokrotnie “kocham cię”, to dla Twojego dobra. Ileż w tym prawdy? Niezależnie od tego, czy słowa bliskich osób,  zwłaszcza rodziców były prawdą czy kłamstwem, dla nas były wyrocznią. To, co mówili było świętością. Tak bardzo chcieliśmy im wierzyć… i wierzyliśmy. To w imię tej miłości dorastaliśmy przyjmując system wierzeń rodziców, w imię miłości staraliśmy się dostosować nasze zachowanie do ich wyobrażeń o naszej doskonałości.

A nasz sposób doskonałości?

Czy przychodząc na świat Bóg coś zepsuł? Czy jestem doskonała w takiej formie, w jakiej się narodziłam…

Nie potrafiąc dostosować się niejednokrotnie do ich wyobrażeń o naszej doskonałości, przeżywaliśmy emocjonalne rozterki, wewnętrzne poczucie krzywdy, wstydu, obwiniania i żalu. Wszystkie te przeżycia i rozczarowania pojawiły się na miejscu spontaniczności, radości oraz poczuciu własnej wartości i jakiegokolwiek wyboru. Dorośliśmy i wydaje się nam, że dokonujemy wyborów podejmując decyzje, a nasze ego usiłuje nas przekonać, że to my podejmujemy działania w poczuciu wolności.

Czyżby?

Każda sytuacja dla nas trudna, niezrozumiała wzbudza pewne emocje i zawsze rozpatrujemy ją w relacji – odniesieniu do: uczestników, samego wydarzenia, lub samego siebie. Czasem jest tak, że patrząc już na uczestnika wydarzenia pojawiają się określone emocje, jednak najczęściej pojawiają się one pod wpływem jego zachowania.

Niekiedy wystarczy jego grymas na twarzy,  uśmiech cyniczny, brew uniesiona i natychmiast odczuwamy złość, strach i inne emocje. Nie zastanawialiście się nigdy dlaczego? Przecież człowieka nie znacie, widzicie pierwszy raz i nagle… jakbyście wszystko o nim wiedzieli. Wystarczy ułamek sekundy, by pod wpływem mimiki twarzy umysł przywołał z przeszłości kogoś, wobec kogo odczuliście podobną emocję. Na bazie wcześniejszych doświadczeń bowiem kształtujemy obraz i reagujemy.

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: